Zaradność w czasach epidemii

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
8 maja 2020

Trwająca wciąż pandemia koronawirusa zmieniła życie każdego z nas. Zmieniła również środowisko pracy osób wielu osób. W początkowym okresie szczególnie dotkliwie odczuwała to grupa zawodowa na co dzień często niedoceniana, a która niezmiennie jest na pierwszej linii walki. Ratownicy medyczny. To oni, obok personelu lekarskiego, pielęgniarskiego i wspomagającego pracę szpitala, trwają na swoich stanowiskach pracy mimo grożącego niebezpieczeństwa.

 

Pierwsze sygnały, iż zarażenia koronawirusem mogą objąć również obszar Polski dotarły do nas z końcem stycznia. Początkiem marca – przybrały znacząco na sile. Nikt do tej pory nie miał do czynienia z taką skalą epidemii. Trudno powiedzieć, czy ktokolwiek był optymalnie przygotowany na to co nastąpiło. Od samego początku szpital podjął działania mające na celu zwiększenie środków ochrony i dezynfekcji. Chcieliśmy kupić dużo kombinezonów, maski, dedykowane urządzenia do dezynfekcji, ale producenci informowali, iż z racji wielu zamówień, musimy czekać w kolejce. Czekaliśmy, ale ten czas nie można nazwać straconym. Nasz personel, sam proponował rozwiązania, które zapewniłyby bezpieczeństwo zarówno ich, jak i pacjentów. Jaki sposób znaleziono na te braki? Oto zastosowane rozwiązania:

1. Dezynfekcja karetek – w czasie pandemii pojawiła się potrzeba częstej i gruntownej dezynfekcji karetek pod wysokim reżimem sanitarnym (do tej pory były one dezynfekowane ręcznie przez pracowników zespołów wyjazdowych). Dlatego też szybko podjęto decyzję o zakupie specjalistycznego urządzenia przeznaczonego do tego zadania. Niestety czas oczekiwania na realizację zamówienia wynosił aż 8 tygodni. Nie można było dopuścić do tego, by przez tak długi czas dezynfekcja karetek była przeprowadzana jak dotychczas, gdyż narażało to pracowników, ponadto w czasie pandemii mogło okazać się niewystarczające. Dodatkowo czas takiej dezynfekcji był długi, co wydłużało czas niedostępności karetek. Rozpoczęto poszukiwania urządzenia zastępczego na czas realizacji właściwego zamówienia. Zgodnie z opisem producenta oryginalne urządzenie do dezynfekcji pomieszczeń działa na zasadzie zamgławiania danego wnętrza. Urządzenie rozpyla środek, który opada na wszystkich elementach neutralizując ewentualne zarazki. Było wiele pomysłów i koncepcji. Ostatecznie zdecydowano, iż do momentu dostarczenia specjalistycznego sprzętu, do dezynfekcji wnętrza pojazdów sanitarnych będzie używane urządzenie działające na tej samej zasadzie ale docelowo wykorzystywane w lakiernictwie. Takie urządzenie jest ogólnodostępne i ma w swojej ofercie wielu producentów. Wykorzystano pistolet lakierniczy z małą dyszą do której wlano środek dezynfekcyjny, zaś kompresor wytwarzający ciśnienie, rozpyla środek. Dzięki temu osiągnięto efekt taki jak przy użyciu oryginalnego urządzenia. Skuteczność dezynfekcji została potwierdzona testami przeprowadzonymi przez laboratorium bakteriologiczne naszego szpitala, potwierdzającymi zniwelowanie wszelkich zarazków we wnętrzu karetki. Działanie to pozwoliło to na zwiększenie bezpieczeństwa ratowników i jednoczenie oszczędność w zużyciu środków ochrony indywidualnej. Dzięki temu pomysłowemu rozwiązaniu od samego początku stanu zagrożenia zespoły ratownictwa mogły dezynfekować pojazdy w każdej chwili, gdyż jest to bardzo szybki, trwający około 2 minut sposób.

  

2. Pranie odzieży roboczej. Do tej pory pranie odzieży roboczej nie wymagało od ratowników takiej intensywności jak w dobie zarażeń wirusem Covid-19. Dlatego pojawiła się potrzeba, by każda podstacja była wyposażona w pralkę i suszarkę do ubrań. Dyrekcja wydała odpowiednie dyspozycje odnośnie zakupu, jednak w międzyczasie jeden z ratowników zaobserwował, że firma BOSCH organizuje akcję #BoschwPogotowiu. Zwrócił się do nich z zapytaniem, czy mogą nas wspomóc w tym zakresie. Uzyskał pozytywną odpowiedź. Kilka dni od momentu podpisania umowy przez Dyrekcję, szpital otrzymał dwie pralki i trzy suszarki dla zespołów ratownictwa medycznego. Brakującą 1 pralkę i suszarkę szpital zakupił ze środków własnych. Teraz pralki i suszarki są w każdej podstacji, łącznie z Limanową, która do tej pory korzystała z pralni ogólnej. Jest to szczególne ważny element przy bardzo częstym praniu kombinezonów ochronnych wielokrotnego użytku.

      

3. Maski ochronne. W czasie zwiększonego zagrożenia zachorowaniem na koronawirusa konieczne okazało się stosowanie dodatkowych środków ochrony przez ratowników medycznych i pracowników SOR. Jednym z nich były maski ochronne. Podjęto decyzję, iż najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie zakup masek wielorazowych w takich ilościach, by każdy pracownik ZRM i ZT oraz SOR miał jedną tylko i wyłącznie do swojego użytku. W początkowym okresie pandemii wszelkiego rodzaju maski były bardzo trudno dostępne. Dzięki zaangażowaniu pracowników, którzy poświęcając swój wolny czas szukali kontaktu i możliwości zakupu takich masek, udało się skontaktować z dostawcą, który zaoferował nam 100 szt masek wielorazowych dostępnych „od ręki”, jednak bez oryginalnych filtrów. Szybko zdecydowano się na zakup i zdecydowano, że do masek wykorzystane zostaną filtry od respiratorów – przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne i z odpowiednimi atestami. Po dostawie okazało się, iż bezpośrednie połączenie masek z filtrami jest niemożliwe. Tutaj również pomysłowość naszych ratowników okazała się bardzo duża. Skontaktowali się z osobami posiadającymi drukarki 3D, które zaprojektowały „przełączkę” i wydrukowały jedną „próbną” sztukę. Po stwierdzeniu, że przełączka spełnia wszystkie wymagania i zapewnia pełną szczelność, przystąpiono do ich „produkcji”. W jednym czasie pracowali lokalni właściciele drukarek 3D z Limanowej i Męciny, a także drukarnia z Nowego Sącza, która wykonała kilkadziesiąt sztuk, pozostałe kilkadziesiąt – drukarnie z różnych części Polski. Pozwoliło to na pozyskanie w przeciągu dwóch dni przełączek do 100 masek. Było to dużym sukcesem, gdyż druk jednej sztuki trwa od 2 do 3 godzin.

 

4. Kombinezony wielokrotnego użytku. W początkowym okresie pandemii dostępność środków ochrony była bardzo ograniczona a potrzeby bardzo duże. Dotyczyło to nie tylko masek ale również kombinezonów ochronnych. Dlatego każde alternatywne rozwiązanie było na miarę złota.Zważywszy na bardzo długi czas oczekiwania na dostawy kombinezonów ochronnych od producentów medycznych zdecydowano o stosowaniu kombinezonów wielorazowego użytku stosowanych w lakiernictwie firmy Boll. Pomysł ich używania został  zapożyczony z sąsiednich stacji pogotowia. Ich stosowanie w połączeniu z maskami wielorazowego użytku dały pracownikowi gwarancję dodatkowej ochrony. Ponadto zostali oni zaopatrzeni w ochraniacze do wysokości kolan. Od tej pory taka skuteczna bariera ochronna stosowana jest rutynowo na każdy wyjazd. Taki kombinezon wielorazowy po jednokrotnym użyciu jest prany. Jest to działanie zwiększające bezpieczeństwo pracowników, którzy oprócz odzieży roboczej otrzymali dodatkową barierę ochronną w postaci kombinezonu wielorazowego użytku. Jeżeli pracownicy na miejscu wezwania uznają, że jest im potrzebna dodatkowa ochrona, mają do dyspozycji inny asortyment ochronny, z kombinezonami jednorazowymi włącznie.

Pozyskanie tego środka ochrony  również wiązało się z pewnymi trudnościami. Producent dostarczał je sukcesywnie, po 10-15 sztuk w miarę swoich możliwości. Dzielił dostawy pomiędzy kilka jednostek służby zdrowia w Polsce. Pozostałe zamówienia do innych miejsc przestał realizować, nadając priorytet tam gdzie trwa walka z epidemią. 100 sztuk skompletowaliśmy w przeciągu dwóch tygodni. Koszt takiego kombinezonu to 45 zł, podczas gdy kombinezon jednorazowy kosztuje 300 zł.

5. Kombinezony jednorazowego użytku. W czasie epidemii pojawiło się wiele ofert napływających z różnorodnych firm, które oferowały uszycie kombinezonów specjalnie pod nasze zamówienie. Jednak nie zawsze spełniały one nasze wymagania np. pod względem jakości materiału z którego miałyby być uszyte. Po analizie tych ofert oraz licznych dyskusjach z personelem okazało się, że członek rodziny jednego z ratowników jest w stanie uszyć kombinezony po dostarczeniu właściwego materiału. Do szycia szpital przeznaczył materiały o wysokiej barierze ochronnej  – stosowane najczęściej na bloku operacyjnym. Tym samym powstał bardzo dobry kombinezon jednorazowego użytku (zdjęcie poniżej). Kombinezony jakością i solidnością wykonania górują na ogólnie dostępnymi na rynku, mimo iż te posiadają najważniejsze dla wielu certyfikaty.

 

6. Pomieszczenie do dezynfekcji dla pracowników zespołów wyjazdowych. Po każdym kontakcie z pacjentem podejrzanym o zarażenie jest konieczność, by ratownik medyczny mógł bezpiecznie rozebrać się z ubrań w których był na wezwaniu, w celu przekazania ich do utylizacji. Miejsce w którym może to nastąpić powinno być izolowane i użytkowane tylko przez docelową grupę pracowników. Początkowo takie miejsce było ustalone w punkcie ochrony cywilnej, jednak ze względu na lokalizację, korzystanie z niego było dość kłopotliwe. Dlatego też ratownicy pracujący w Limanowej wymyślili dedykowany dla tego celu projekt i skontaktowali się z dostawcą kontenerów pracowniczych. Firma wykazała się ich elastycznością i przygotowała specjalny kontener zaprojektowany w środku zgodnie z naszymi wytycznymi, dostosowany do potrzeb personelu medycznego w tym wyjątkowym czasie. W kontenerze wydzielone są tzw. strefy. Ratownik, który był narażony na kontakt z osobą zarażoną w pierwszym pomieszczeniu zdejmuje odzież, zabezpiecza ją, przechodzi do kolejnego pomieszczenia w którym jest toaleta i prysznic, ubiera się w odzież czystą i wychodzi drugim wyjściem. Jest to idealnie wpisane w konieczny teraz reżim sanitarny.

       

 

Prezentując Państwu powyższe rozwiązania liczymy się z tym, iż może się pojawić grono osób krytykujących te środki. Jednak jesteśmy przekonani, że zdecydowana większość doceni pomysłowość i ogromne zaangażowanie naszych pracowników, gdyż to właśnie dzięki ich inicjatywie, ogromnemu doświadczeniu i licznym kontaktom zawodowym okazały się możliwe do zrealizowania. To z kolei umożliwiło nam niemal od samego początku tego trudnego okresu epidemii dysponować właściwymi środkami ochrony.

Na obecną chwilę zespoły wyjazdowe w dalszym ciągu obowiązują zalecenia polegające na obligatoryjnym zakładaniu przez każdego pracownika kombinezonu wielorazowego oraz pełnej maski twarzowej lub półmaski z goglami. Takie działanie podyktowane jest tym, że każdy wyjazd może się wiązać z zagrożeniem epidemiologicznym. Jest to działanie zwiększające bezpieczeństwo pracowników i pacjentów. Pracownicy oprócz odzieży roboczej otrzymują dodatkową barierę ochronną w postaci kombinezonu wielorazowego użytku. Jeżeli pracownicy na miejscu wezwania uznają, że jest im potrzebna dodatkowa ochrona, mają do dyspozycji inny asortyment ochronny, z kombinezonami jednorazowy włącznie. Ogólnodostępne są maseczki jednorazowe, przyłbice, gogle, fartuchy ochronne, wzmacniane rękawice, ochraniacze na buty. Warte podkreślenia jest, że Szpital prewencyjnie zabezpiecza wszystkich pracowników zespołów wyjazdowych, sukcesywnie wprowadza w życie nowe rozwiązania, których inicjatorami często są sami ratownicy. Pracownicy wkładają maksymalną ilość energii na walkę z epidemią. Z tego rodzą się tak dobre pomysły jak te opisane powyżej. Krytykowany tak często szpital, od wielu pracowników, mających porównanie z innymi miejscami pracy, dostaje bardzo dobrą ocenę za to co dla nich zrobił. Ponieważ nadal są placówki służby zdrowia, gdzie indywidualne maski wielorazowe kupili sobie sami pracownicy, pralki i suszarki są w ograniczonej ilości, a dezynfekcję karetki prowadzi się ręcznie. Z wielu miejsc słychać apele o wsparcie zewnętrzne na zakupy środków ochrony indywidualnej lub dedykowanych pomieszczeń do dekontaminacji. Szpital pewne rzeczy wdrożył sam, inne z sukcesem skopiował, ale też stał się wzorem do naśladowania dla innych placówek.